Prosta, biała lampa z marketu zyskała zupełnie nowy look. Efekt starej miedzi prosty jak nigdy.
125 zł piechotą nie chodzi, a 250 to już w ogóle. No więc mieliśmy dwie lampy kosztujące w sumie 250 zł, ale przestały nam kompletnie pasować do wizji pokoju. Okazało się jednak, że możemy je wykorzystać w innym pomieszczeniu, ale białe zostać nie mogą. Co zrobić? Rzecz jasna: przemalować. Teraz wszystko się przemalowuje - meble, lodówki, kaloryfery, więc co szkodzi poeksperymentować na lampie?
![]() |
| lampa przed metamorfozą / castorama.pl |
W sumie trick jest prosty. Użyłam tzw. pozłoty produkcji Syntilora. To ciekawy produkt dostępny w sporej gamie kolorystycznej, zaskakująco wydajny i pozwalający uzyskać naprawdę niesamowite efekty. Moja pozłota ma kolor miedzi i mogłabym od razu nią pomalować lampę, pomijając czarną farbę, ale podkład był tu kluczowy. Uwypuklił kolor i pozwolił uzyskać efekt postarzenia. Zrobiłam próbę pozłoty na jeszcze białej lampie i to zdecydowanie nie było to.
Ważna uwaga- pozłotę nakładałam suchym pędzlem, ledwo zamoczonym w farbie, rozprowadzałam ją szybkimi ruchami w jednym kierunku - poziomo - , celowo tworząc delikatną fakturę, której zwykle unika się jak ognia malując pędzlem.
Lampa to rzecz, której nie dotyka się za często i dobrze, bo śliska powierzchnia nie trzyma jakoś super farby i można ją zarysować. Na upartego, mogłabym jeszcze próbować to lakierować, ale uznałam że nie ma sensu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz